Akcesoria meblowe
lukasz.sunrisesystem@gmail.com | 27/01/2009Stasiek uczył się na stolarza. Jak był jeszcze w podstawówce to zawsze lubił z ojcem majsterkować w warsztacie. Robili razem półki, regały na książki. Kiedyś skonstruowali nawet składaną drabinę. Stasiu wbijał młotkiem gwoździe, szlifował papierem ściernym chropowate powierzchnie drewna, wkręcał blachowkręty w metalowe elementy mebli, które miały umocnić ich konstrukcje. Pewnego razu zbudowali wspólnie sanki, na których Stasiu zjeżdżał zimą z pobliskich górek. Bardzo mu się te wszystkie prace podobały. Miały w sobie i coś z rzemiosła, i coś ze sztuki, bo wymagały niekiedy niemałej kreatywności. Poza tym efekt pracy był namacalny, widoczny, często było z niego dużo pożytku, albo radości i zabawy. Dlatego postanowił, że wyuczy się na stolarza. Wyobrażał sobie, że w przyszłości będzie miał z ojcem rodzinny zakład, w którym produkować będą akcesoria meblowe oraz gotowe meble. W szkole bardzo mu się podobało z tego względu, że było sporo zajęć praktycznych, na których wbijali gwoździe, wkręcali blachowkręty, wiercili wiertarkami udarowymi, toczyli, obrabiali drewniane części na tokarkach i piłowali, cięli, rysowali projekty mebli. Dodatkowo w czasie wakacji obowiązkowe były praktyki w jakimś zakładzie produkującym meble i akcesoria meblowe. Stasiu mógł się tam przyjrzeć całemu procesowi wytwarzania mebli w warunkach fabrycznych. Mógł zapoznać się z wyspecjalizowanymi maszynami, do obróbki drewna. Któregoś razu pojechali z nauczycielem do Poznania na targi budowlane Bumasz, na których właśnie były te wielkie i niesamowicie drogie maszyny. Można tam było zapoznać się z ich działaniem, dla zwiedzających przygotowano liczne pokazy i prezentacje. Dodatkowo były firmy z gotowymi meblami, oraz takie, które produkowały akcesoria meblowe. Nowością były meble, w których niepotrzebne były żadne gwoździe i blachowkręty. Wszystkie akcesoria meblowe połączone były za pomocą ekologicznych kołków, bez użycia kleju, czy jakiegokolwiek innego spoiwa łączącego elementy w jedną całość. Wszystko to bardzo inspirowało Stasia. Już myślał jakie rozwiązania wprowadzi w swoim własnym zakładzie stolarskim. Miał bardzo przyszłościowe plany.



